Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Blog > Komentarze do wpisu

 

Jestem rozbity.

Wiem wiem, facet (w moim wieku) powinien być Twardy.

A ja jestem rozbity na atomy.

Krzyczę... wrzeszczę... nie panuję nad sobą...

Już nie jestem tym Kombojem co kiedyś.

Jestem psychiczny. Powinienem się leczyć.

 

Byłem kiedyś w gównianym związku.

Myślałem, że tylko na tyle mnie stać,

że na więcej nie zasługuję.

 

Potem poznałem Ciebie.

Uwierzyłem w prawdziwą miłość.

Uwierzyłem, że dwie osoby mogą do siebie idealnie pasować.

Że mogę być sobą i będę dla Ciebie najważniejszy, najlepszy, idealny.

Tak jak Ty dla mnie.

 

Słuchałem opowieści o tym jaka byłaś nieszczęśliwa,

jak Ci było źle...

Że Twoje dziecko to ucieczka przed samotnością...

 

Przysięgałem sobie, że ja będę lepszy, że przy mnie będzie Ci dobrze.

Słuchałem jak to znalazłaś swojego Komboja,

jak to mnie kochasz, jak nigdy nie byłaś szczęśliwsza...

Jak pragniesz mieć dziecko ze mną...

I sam byłem szczęśliwy.

 

Teraz wiem, że to wszystko gówno prawda.

Ja nie jestem nikim szczególnym.

Ideały nie istnieją.

Jestem zwykłym frajerem.

Nie lepszym od innych.

Gorszym.

 

Nie ja jestem miłością Twojego życia.

Nie ze mną było Ci najlepiej.

Twoje dziecko to nie ucieczka przed samotnością tylko owoc waszej miłości.

 

Jestem naiwnym palantem.

Nie nadaję się ani na męża, ani na ojca...

 

Nigdy nie czułem się równie beznadziejnie.

Nigdy nie czułem się takim gównem jak teraz.

 

Dziwisz się, że krzyczę, że się miotam...

Nie umiem inaczej.

Jest mi tak bardzo źle.

 

Robiłem co mogłem dla Ciebie.

A i tak nigdy nie będę dość dobry.

Nigdy nie będę miał dość pieniędzy.

Nigdy nie będę tym jedynym.

 

I zawsze będę winien wszystkiemu.

Zawsze moje grzechy będą gorsze.

 

A Ty... w razie czego wymyślisz kolejną wersję opowieści.

 

 

 

 

 

poniedziałek, 03 stycznia 2011, ruzowy_komboj
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/01/03 12:50:42
tak...ja jestem kłamczuchą...a może ty nie umiesz słuchac ,albo dopasowujesz tekst do swojego humoru? a może powinieneś wreszcie sobie zrobić ''rachunek sumienia''a nie mi...moze wtedy do Ciebie dotrze ,ze Twoje drugie imie wcale nie brzmi''Pan Swięty Prawdomowny''
skup sie,prosze, teraz na sobie(na swoich grzechach)i spróbuj ''naprawic''najpierw siebie a nie mnie.
... i pozwól ,że ja zrobię to samo